W debacie publicznej coraz częściej pojawia się uproszczony przekaz: główną, a czasem wręcz jedyną motywacją pracownika są pieniądze. To zrozumiałe uproszczenie – w końcu nikt nie pracuje wyłącznie z pasji, a wynagrodzenie pozostaje kluczowym powodem, dla którego codziennie rano ludzie wstają do pracy. Ale czy to wystarczy, by zbudować stabilny i wydajny zespół?
Faktycznie, organizacje oferujące konkurencyjne płace mają często niższą rotację i większy wybór kandydatów. Lepszy wybór to szansa na zatrudnienie bardziej kompetentnych liderów, którzy potrafią zadbać nie tylko o wyniki, ale i dobrostan zespołu. W efekcie rośnie zaangażowanie pracowników, poprawia się atmosfera pracy, a dział HR może działać w spokojniejszym i bardziej przewidywalnym otoczeniu.
Problem zaczyna się wtedy, gdy firma nie jest w stanie zaoferować wynagrodzeń powyżej rynkowej średniej. Wówczas pojawia się wygodna wymówka: „Nie płacimy dużo, więc trudno zatrzymać ludzi”. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że to nie zawsze kwestia pieniędzy, ale jakości zarządzania.
Rotacja bardzo często nie wynika z poziomu wynagrodzeń, ale z braku właściwego przywództwa i braku realnej analizy przyczyn odejść. Zapytać pracownika przy wyjściu „dlaczego odchodzi?” to nie analiza – to administracja. Prawdziwa analiza zaczyna się wtedy, gdy przypisujemy wskaźniki rotacji do konkretnych managerów i zaczynamy identyfikować wzorce. Bo ludzie nie odchodzą od organizacji – odchodzą od przełożonych.
Patrząc przekrojowo, rotacja często skupia się w tych samych działach i pod tymi samymi liderami. To nie musi oznaczać konieczności radykalnych decyzji kadrowych. Czasem wystarczy wsparcie – poprzez szkolenia z kompetencji miękkich, tymczasowe odciążenie z obowiązków czy rotację liderów między zespołami. Niekiedy menedżerowie sami potrzebują pomocy – ich frustracja bywa skutkiem presji związanej z niedowiezionymi projektami.
W firmach, które obserwowałem, zdarzało się, że pracownicy przez lata nie otrzymywali podwyżek, a mimo to zostawali – właśnie dlatego, że dobrze im się współpracowało z przełożonym. Dobry lider potrafi zbudować poczucie wspólnego celu, które staje się silniejszym motywatorem niż sama wypłata.
Dlatego zanim obwinimy budżet za problemy z rotacją, warto spojrzeć głębiej – na kulturę organizacyjną, styl zarządzania i relacje w zespole. Bo stabilność zaczyna się nie w Excelu, lecz w codziennej pracy lidera.